![]() ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
|
Kanada, Montreal, 279 Sherbrooke Ouest 205.
Klatki z video:
***
W dniu 10 stycznia 2009r. w Galerii BWA odbył się wernisaż wystawy Jacka Jędrzejczaka „EGO”. Na zaaranżowaną ekspozycję składały się zdjęcia oraz film video. Wystawa trwała do 22 lutego 2009r. Bydgoszcz, ul. Gdańska 20.
Wystawa została objęta patronatem medialnym przez: Artinfo.pl
Fotoreportaż z wernisażu, który ukazał się w Gazecie Pomorskiej (fot.Tytus Żmijewski)
"Ego to naczynie, w którym mieści się nasze JA. Powinno być zwarte, oparte na mocnej podstawie, powinno nam służyć. Jeśli jest zbyt kruche, słabo odgraniczone, świat wdziera się
Jacek Santorski Możliwość uwieczniania ruchomych obrazów na płaszczyźnie już od zarania wywoływało poruszenie wśród naukowców i badaczy. Ani Daguerre, ani William Henry Fox Talbot nie analizowali możliwości zastosowań swoich wynalazków. Ważne było, by możliwie maksymalnie i trwale odzwierciedlić na określonym nośniku zastaną rzeczywistość. Trudno opisać, co wydarzyło się w ciągu tych 169 lat w historii fotografii. Można za to na pewno stwierdzić, że jesteśmy społeczeństwem wizyjnym. Obraz, czy to w formie nieruchomej – zdjęcie, prasa, plakat, Internet, czy ruchomej – film, media interaktywne, jest używany prawie wszędzie. Gdyby więc nie wynalazki pozytywistycznych uczonych, na Marsie nigdy nie wylądowałaby sonda Spirit, podobnie jak niemożliwe byłyby zabiegi endoskopowe, często ratujące życie. Celowo wybrałam te dwa skrajne przykłady, tak odmienne od codziennych skojarzeń z klasyczną fotografią. Powszechność obrazu powoduje wzajemne przenikanie się i asocjacje z dziedzinami, które pozornie nie mają z tym medium nic wspólnego. Do takiego zderzenia doszło między innymi w projekcie Jacka Jędrzejczaka „Ego”. Autor, z zawodu fotografik i psycholog, postanowił połączyć w nim obie swoje pasje. Na prezentowanych zdjęciach widzimy portrety kobiet, które za pomocą luster prowadzą ze swoimi odbiciami grę wizualną. Punktem kulminacyjnym jest film, w którym jedna z bohaterek odgrywa minispektakl jednego widza i aktora zarazem. Nierealny jest dźwięk, a po chwili przesadne zaczynają wydawać się pozy, jakie modelka przybiera, mizdrząc się sama przed sobą. Po głębszej analizie widz zaczyna rozumieć, że właśnie film jest kluczem do zrozumienia całości projektu. W „Ego” nie chodzi bowiem o to, by zadziwić odbiorcę formą, estetyką lub wzbudzić w nim negatywne odczucia. Dopiero analizując ruchy, gesty rozumiemy, że mamy do czynienia z rodzajem antycznej tragedii, w której gesty i słowa były przesadzone, by wzmocnić oddziaływanie na widza, zmusić go do myślenia i zadania sobie kilku ważnych pytań. Cóż oznacza zatem tytuł projektu? Ego to termin określający „strukturę każdej osobowości”. Realizując ten projekt, autor stawia tezę, że niezależnie od masek, gry pozorów, każdy tak na prawdę dba tylko o siebie i kocha tylko siebie. Zachowania te mogą być głęboko ukryte lub wręcz wyparte z naszej świadomości; dopiero lustro, bycie ze samym sobą powoduje, że odsłaniamy prawdziwe oblicze. Stąd w projekcie pojawia się motyw lustra i odbić. Lustro jest filtrem, dzięki któremu można zajrzeć w głąb duszy prezentowanej postaci. W pracach Jacka Jędrzejczaka mamy więc do czynienia ze swoistym obrazem w obrazie, z wielokrotnym portretem, w którym nakładają się kolejne odbicia i emocje prezentowanych bohaterek. Autor stawia również kolejną tezę, że nadmierny egotyzm jest jedną z przyczyn samotności. Dlatego właśnie w scenach zbiorowych każda z bohaterek jest wpatrzona wyłącznie we własne odbicie, między pozostałymi postaciami możemy zaś wyczuć emocjonalną barierę. Dlaczego na zdjęciach widzimy same kobiety? Dla autora kobieta jest nośnikiem pewnego uniwersum, pomijając estetyczne i kulturowe odniesienia, komfort pracy autora i jego dobry kontakt z modelkami, w projekcie „Ego” płeć nie ma więc większego znaczenia.
Kurator wystawy - Anna Wolska
Projekt realizowany w latach: 2004-2009
|
tworzenie stron Webton.pl |